Reklama
  • Piątek, 19 sierpnia 2016 (14:01)

    Stwardnienie rozsiane atakuje układ nerwowy

Pojawiające się nagle zaburzenia widzenia, czucia, chodu czy mowy mogą mieć wiele przyczyn: często przypisujemy je zmęczeniu lub niewyspaniu. Te objawy mogą jednak wskazywać na początki stwardnienia rozsianego (Sclerosis multiplex, w skrócie SM), czyli autoimmunologicznej choroby ośrodkowego układu nerwowego.

W chorobie autoimmunologicznej układ odpornościowy z nieznanych przyczyn atakuje własny organizm, uznając pewne jego elementy za wrogie.

Istota choroby

Reklama

Stwardnienie rozsiane dotyka 2,5 razy częściej kobiety. Najwięcej przypadków zachorowań występuje u osób między 20. a 40. rokiem życia. U ludzi młodych SM stanowi najczęstszą, poza urazami, przyczynę niepełnosprawności. W Polsce jest ok. 45 tys. chorych.

Istotą tej choroby jest proces zapalny ośrodkowego układu nerwowego, powodujący demielinizację i uszkodzenia włókien nerwowych. Mielina to osłona włókien nerwowych.

SM wpływa na jej uszkadzanie (czyli właśnie demielinizację) w mózgu i rdzeniu kręgowym. Wskutek tego zostaje zaburzona ciągłość przewodzenia impulsów nerwowych, co daje objawy w różnych miejscach ciała. Dlatego wyróżnia się wiele ognisk choroby.

SM przebiega z występowaniem tzw. rzutów (rzut to zaostrzenie dotychczasowych objawów lub pojawienie się nowych) oraz okresów remisji, czyli poprawy (wskutek regeneracji osłonki mielinowej). W takim przypadku mówimy o rzutowo-remisyjnej postaci choroby, która występuje u około 80 proc. pacjentów.

Rzadziej diagnozuje się postaci charakteryzujące się innym rytmem: wtórnie postępująca (po kolejnych atakach choroby włókna nerwowe nie regenerują się i niepełnosprawność postępuje); pierwotnie postępująca (bez rzutów i remisji, zwykle dotyka osoby starsze) czy też rzutowo-postępująca (gdy w przebiegu przewlekle postępującej postaci wystąpią pojedyncze rzuty). Przyczyna SM nie jest znana, choć mówi się o sprzyjających jej czynnikach, np. genetycznych (choć dotychczas nie znaleziono mutacji genu odpowiedzialnej za SM).

Jeśli chodzi o czynniki zewnętrzne, zwraca uwagę geograficzne rozpowszechnienie schorzenia. Im bliżej równika, tym mniej przypadków stwardnienia rozsianego: dlatego w Polsce zachorowań jest stosunkowo dużo. Naukowcy wiążą ten fakt z występującym w naszym kraju niewielkim nasłonecznieniem i, co za tym idzie, dość niskim poziomem witaminy D, która powstaje w organizmie właśnie pod wpływem promieni słonecznych. Dodatkowo wpływ na niski poziom tej witaminy ma palenie papierosów. Uwaga: wbrew nieprawdziwym plotkom, stwardnienie rozsiane nie jest chorobą, którą można się zarazić.

Jak ją rozpoznać?

Objawów SM może być bardzo wiele, ponieważ włókna nerwowe mogą zostać uszkodzone w różnych obszarach, odpowiadających za określone funkcje organizmu. Można wśród nich wymienić: sztywność mięśni, ich skurcze, zaburzenia mowy i widzenia, pogorszenie nastroju, problemy z pamięcią i koncentracją.

Częste są zaburzenia czucia (mrowienie, drętwienie, uczucie gorąca, bóle mięśni, kłopoty z przełykaniem, trudności z chodzeniem i utrzymaniem równowagi, zawroty głowy).

Do tych symptowów może dołączyć utrata kontroli nad opróżnianiem pęcherza moczowego i jelit, lub przeciwnie – zaparcia. Mówi się, że stwardnienie rozsiane to choroba o tysiącu twarzy, ponieważ u każdego pacjenta przebiega ona inaczej: z różnymi objawami i różnym stopniem ich nasilenia.

Jednak wiele z tych symptomów może mieć przyczynę w innych schorzeniach. Zbliżone do SM objawy daje np. neuroborelioza czy toczeń rumieniowaty układowy.

Dlatego, aby postawić właściwą diagnozę, trzeba przede wszystkim wykluczyć inne choroby. W diagnostyce choroby stosuje się przede wszystkim rezonans magnetyczny, a dodatkowo badanie płynu mózgowo-rdzeniowego oraz badanie tzw. potencjałów wywołanych, podczas którego ocenia się przewodzenie impulsów nerwowych.

Podczas badania wywołuje się odpowiedź na bodziec i mierzy się ją za pomocą elektrod, umieszczonych na powierzchni ciała pacjenta. W opisie stanu pacjenta stosuje się tzw. skalę EDSS. Ma ona od zera do 10 punktów i ocenia sprawność fizyczną chorego. Na przykład 6 punktów oznacza, że pacjent potrzebuje pomocy przy chodzeniu, a 9 – że musi leżeć w łóżku.

Formy terapii

Nie jest możliwe wyleczenie stwardnienia rozsianego, ponieważ nie znamy jego przyczyny. Terapia ma na celu zmniejszenie liczby rzutów choroby, niedopuszczenie do postępu niepełnosprawności oraz łagodzenie objawów. Leczenie powinno zostać rozpoczęte jak najszybciej – liczy się czas, zanim dojdzie do uszkodzeń układu nerwowego.

Gdy nastąpi rzut choroby stosuje się leki przeciwzapalne, a następnie, w ramach dwóch programów lekowych, podaje się leki immunomodulujące, regulujące odpowiedź układu odpornościowego (tzw. I linii: interferony beta lub octan glatirameru i II linii – natalizumab lub fingolimod).

Aby wziąć udział w programach lekowych, pacjenci muszą spełnić określone kryteria. Postępem w leczeniu SM jest wprowadzenie leków w formie doustnej, która nie zmusza chorego do ciągłego przyjmowania zastrzyków.

Oprócz farmakologii

Niezależnie od przyjmowania leków pomocne w leczeniu SM są inne działania: rehabilitacja polegająca na ćwiczeniach zwiększających zakres ruchu w stawach, wytrzymałość mięśni, koordynację wzrokowo-ruchową.

Powinna być prowadzona od początku choroby; różne metody radzenia sobie ze stresem, jak techniki relaksacyjne, joga, medytacja; gry przydatne w trenowaniu pamięci, różnego rodzaju ćwiczenia mowy u logopedy.

Warto przystosować mieszkanie do potrzeb chorego: np. wyposażyć łazienkę w maty przeciwpoślizgowe.

Gdzie znaleźć wsparcie?

Życie ze stwardnieniem rozsianym niesie szereg problemów. Tym bardziej, że często dotyka ludzi młodych, na starcie kariery życiowej, pragnących założyć rodzinę.

Edukację i praktyczną pomoc, jak radzić sobie z chorobą, można znaleźć, kontaktując się z poniższymi instytucjami i organizacjami: Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych, Fundacja Urszuli Jaworskiej,Polskie Stowarzyszenie Stwardnienia Rozsianego. Dane kontaktowe: www.ptsr.org.pl, infolinie: 22 127 48 50, 801 313 333.

Nasz ekspert Prof. dr hab. med. Konrad Rejdak, kierownik Katedry i Kliniki Neurologii Uniwersytetu Medycznego w Lublinie: Ze względu na to, że choroba wiązana jest z niskim poziomem wit. D, warto by spożywać bogate w nią pokarmy, np. tłuste ryby morskie.

Życie na gorąco

Zobacz również

  • Uderzenie w głowę – ułamek sekundy, który może odmienić życie. Do tej pory nader często lekceważono zagrożenie, jakim jest wstrząśnienie mózgu. Tymczasem w wielu przypadkach jego długofalowe... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.